Zimowa  promocja ! Nocleg + HB  130.-zł/os !!! Pokoje 1,2,3,4 osobowe z łazienkami. Rezerwuj teraz tel: 693-030-686 lub biuro@DOMpielgrzymaJAKUB.pl  Zapraszamy na 1 dniowe wycieczki: Szlakiem Beskidzkich Sanktuariów i Kapliczek, Słowackie Panoramy, Szlakiem Papieskim.

     

Home

Kalendarz
imprez

Ciekawe
artykuły

Zdobądź
odznakę


Szlakiem
Architektury


Sanktuaria
Beskidzkie
Szlakiem
Papieskim

 

 

Droga Krzyżowa w Koloseum Wielki Piątek 2005

Tekst Kardynała Józefa Ratzingera

Modlitwa wstępna

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. 
Panie Jezu Chryste, dla nas zgodziłeś się na los ziarna pszenicy, które pada w ziemię i obumiera, by wydać plon obfity (por. J 12, 24). 
Zachęcasz nas, byśmy szli za Tobą tą drogą, mówiąc: "Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne" (J 12, 25). 
My jednak jesteśmy przywiązani do naszego życia. Nie chcemy z niego zrezygnować, ale zachować je w całości dla siebie. Chcemy je mieć, nie ofiarować. 
Ty jednak nas poprzedzasz i pokazujesz, że możemy ocalić nasze życie, jeśli je ofiarujemy. Pozwalając nam towarzyszyć Ci na Drodze Krzyżowej chcesz poprowadzić nas drogą ziarna pszenicy, drogą, której owocność sięga wieczności. 
Krzyż - ofiara z nas samych - bardzo nam ciąży. Jednak na Twą Drogę Krzyżową zabrałeś także mój krzyż. I nie uczyniłeś tego kiedyś, w przeszłości, bowiem Twoja miłość i moje życie są sobie współczesne. Dźwigasz go dzisiaj ze mną i dla mnie i w przedziwny sposób pragniesz, bym i ja teraz, jak niegdyś Szymon z Cyreny, niósł z Tobą Twój krzyż, a towarzysząc Ci, razem z Tobą służył odkupieniu świata. 
Wesprzyj mnie, by moja Droga Krzyżowa nie była jedynie przelotnym wzruszeniem. 
Pomóż nam, byśmy towarzyszyli Ci nie tylko szlachetnymi myślami, lecz szli Twoją drogą sercem, i więcej: konkretnymi uczynkami codziennego życia. 
Dopomóż każdemu z nas, by wszedł na drogę krzyża całym sobą i na zawsze pozostał na Twej drodze. 
Uwolnij nas od lęku przed krzyżem, od strachu przed szyderstwem innych, od obawy, że życie może się nam wymknąć, jeśli nie będziemy brali wszystkiego, co niesie. 
Pomóż nam demaskować pokusy, które łudzą obietnicami życia, lecz w końcu zostawiają w nas pustkę i rozczarowanie. 
Pomóż nam nie przywłaszczać sobie życia, ale je dawać. 
Pomóż nam, byśmy idąc z Tobą drogą pszenicznego ziarna, znaleźli w "traceniu życia" drogę miłości, drogę, która prawdziwie daje życie, życie w obfitości (por. J 10, 10). 

 

Stacja XI : Przybicie do krzyża
Kłaniamy Ci się Jezu Chryste i błogosławimy Tobie…

 

 Z Ewangelii według św. Mateusza (27, 37-42) 

A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: "To jest Jezus, Król żydowski". Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie. Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: "Ty, który burzysz przybytek i w trzy dni go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!" Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: "Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w niego". 

 
ROZWAŻANIE 
Jezus zostaje przybity do krzyża. Dzięki Całunowi Turyńskiemu możemy mieć pewne wyobrażenie o niewiarygodnym okrucieństwie tej praktyki. Jezus nie chce napoju odurzającego, który Mu podają: świadomie godzi się na ból ukrzyżowania. Całe Jego ciało jest umęczone; spełniły się słowa Psalmu: "Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony przez lud". "Jak ktoś, przed kim się twarz zakrywa, wzgardzony (...). Lecz on się obarczył naszym cierpieniem, on dźwigał nasze boleści". 
Przystańmy przed tym obrazem bólu, przed cierpiącym Synem Bożym. Patrzmy na Niego w chwilach zadufania w sobie i przyjemności, aby uczyć się przestrzegania granic i widzenia marności wszystkich dóbr czysto materialnych. Patrzmy na Niego w chwilach kataklizmów i tragedii, aby poznać, że wtedy właśnie jesteśmy blisko Boga. Starajmy się rozpoznać Jego oblicze w tych, którymi bylibyśmy skłonni wzgardzić. Wobec skazanego Pana, który nie zechciał użyć swej władzy, by zejść z krzyża, ale wolał znieść cierpienie krzyża aż do końca, może zrodzić się jeszcze jedna myśl. Ignacy Antiocheński, uwięziony z powodu wiary w Pana, chwalił niezłomną wiarę chrześcijan ze Smyrny: powiada, że byli niejako przygwożdżeni z ciałem i krwią do krzyża Pana Jezusa Chrystusa. Pozwólmy się przygwoździć do Niego. Nie ulegając nigdy pokusie oderwania się ani nie zważając na drwiny, którymi by chciano nas do tego skłonić. 

 


 


 

 

 


JaÅ?mużna 2019

 

 

 

 

HOME

TRESCI

 

NAWIGACJA

`